Przejdź do głównej zawartości

Trojan bankowy! Czy Twoje oszczędności są bezpieczne?


ZAPOZNAJ SIĘ Z TECHNOLOGIĄ G Data BankGUARD już dzisiaj! To ważne!

Użytkownicy bankowości online są narażeni na ryzyko utraty istotnych danych w wyniku działań złośliwego oprogramowania zaprojektowanego właśnie w tym celu. Coraz popularniejsze są tzw. trojany bankowe, w wyniku działania których wiele ofiar poniosło znaczne straty finansowe.

Okazuje się, że tradycyjne sposoby zabezpieczania komputerów osobistych nie gwarantują skutecznej ochrony przed specjalnie spreparowanym złośliwym aplikacjom, między innymi ponieważ:

  • dość łatwo jest obejść zabezpieczenia oparte o sygnatury wirusów.
  • również mechanizmy oparte o technologię behaviour blocking (kontrola zachowania) wykrywają niewielką ilość przypadków infekcji. 
  • narzędzia Firewall nie są w stanie zapobiec manipulacjom przeglądarek internetowych. 

Współczesne trojany bankowe, takie jak SpyEye, ZeuS lub Sinowal/Torpig po dostaniu się do komputera infekują m. in. przeglądarki internetowe. 

Celem ataku są zazwyczaj krytyczne dla procesów bankowości internetowej biblioteki sieciowe przeglądarek (np. wininet.dll przeglądarki Microsoft Internet Explorer), gdyż przetwarzają one jeszcze niezaszyfrowane lub już rozszyfrowane informacje związane m. in. z logowaniem w serwisach bankowych. Szkodnik przejmuje w ten sposób kontrolę nad istotnymi funkcjami przeglądarki (stosując tzw. hook). W wyniku skompromitowania przeglądarki szkodnik jest w stanie manipulować danymi i je wykradać w niezauważalny sposób. Taki rodzaj ataku określa się jako atak man-in-the-browser, w skrócie MITB. 

Zazwyczaj szkodnik prosi użytkownika o podanie 20 (lub 100) kodów jednorazowych (TAN), nakłania do zainstalowania oprogramowania na telefon komórkowy, lub informuje o fikcyjnym przypadkowym przelewie na konto, który trzeba zwrócić

Trojan bankowy bez problemu wyświetla nieprawdziwy stan konta, fałszuje listę transakcji i podstawia nie budzący podejrzeń formularz przelewu zwrotnego. 

Jest na to rozwiązanie!
Technologia G Data BankGuard skutecznie zapobiega wszystkim formom ataków MITB, ponieważ wyłącza złośliwą aplikację w przeglądarkach. Oryginalny kod źródłowy szkodnika ZeuS  jak również jego następcy SpyEye, jest zawarty w licznych zestawach exploit kit dostępnych w nielegalnych kanałach sprzedaży wykorzystywanych przez przestępców. 

Narzędzia są dobrze przygotowane i łatwe w obsłudze nawet dla laików. Rynek złośliwego oprogramowania stał się przez to dostępny nie tylko dla wąskiej grupy wyspecjalizowanych hackerów, ale również dla każdego, kto ma wystarczającą ilość "energii kryminalnej". 

W teście, którego wyniki zostały opublikowane w naukowo uznanym dokumencie zastosowano 806 złośliwych plików (malware samples) trojana ZeuS i 160 próbek szkodnika SpyEye. Jedynie 36% szkodników zostało wykrytych w pierwszym skanowaniu przy pomocy tradycyjnego oprogramowania antywirusowego (scan engines) oferowanego przez uznany portal VirusTotal. Ponowne skanowanie przeprowadzone po upłynięciu określonego czasu wykryło około 90% plików. Niestety to tylko teoria. W praktyce szkodniki bankowe zastępowane są w bardzo krótkim czasie nowymi wersjami, więc walka z trojanami bankowymi tradycyjnymi narzędziami przypomina raczej grę w kotka i myszkę. Bezpieczeństwo może zagwarantować jedynie permanentna ochrona przeglądarek internetowych. W wspomnianym teście, oprogramowanie oparte o technologię G Data BankGuard wykrywało od samego początku niemal wszystkie szkodniki osiągając wynik 99,8%.

UWAGA! Technologia BankGuard dostępa jest we wszystkich produktach G Data 2012!

Czy posiadasz wersję G Data z abonamentem? Jeśli nie - zabezpiecz się już dzisiaj i dokonaj inwestycji w ochronę swoich danych! Koszt takiego ubezpieczenia nie jest współmierny ze stratami jakie możesz odnieść z chwilą utraty kontroli nad komputerem!

Sprawdź nas na http://www.gdata.pl

pozdrawiamy
Security Labs G Data

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

PUP – „programy usilnie przeszkadzające”

Internet pełny jest narzekań oraz pytań na temat potencjalnie niechcianego oprogramowania, w skrócie PUP (potenially unwanted programs). Użytkownicy skarżą się na wirusy, które zainfekowały ich przeglądarkę lub paski narzędzi, które włamały się do ich komputera.  Aplikacje z tej grupy nie są jednak przypisane do kategorii złośliwego oprogramowania w szczególności, że większości „infekcji” tego rodzaju jest dość łatwa do uniknięcia.  Ogólnie rzecz biorąc temat PUP jest wieloaspektowym problemem dla użytkowników i branży antywirusowej jednocześnie będąc dochodowym biznesem dla ich dystrybutorów.
PUP to nie malware Określenie złośliwe oprogramowanie odnosi do software’u, którego głównym celem jest wyrządzenie szkód na zainfekowanym urządzeniu lub kradzież informacji z zamiarem ich wykorzystania do działań przestępczych (kradzież tożsamości, nadużycia finansowe czy sprzedaż wykradzionych danych). Nie zawsze jednak możemy tak łatwo rozróżnić typowe złośliwe pliki od potencjalnie niechciane…

Ostrzegamy! Uważajcie na fałszywe maile od Poczty Polskiej

Od kilku dni do naszego laboratorium antywirusowego trafia ogromna liczba zgłoszeń o fałszywych mailach, których rzekomym nadawcą jest Poczta Polska. Maile są dość nieudolnie zredagowane, jednak mogą wprowadzić w błąd mniej doświadczonych lub chwilowo roztargnionych odbiorców.
Już sam tytuł wiadomości powinien spowodować zapalenie się czerwonej lampki w naszych głowach!


Nagłówek Niedostarczoneprzesylkina 7.05.2015, kod:447976prócz  polskich znaków diakrytycznych pozbawiony jest również sensu. W samej treści maila także nie uświadczymy poprawnej polszczyzny, natrafimy za to na maszynowe tłumaczenia z wykorzystaniem translatora internetowego co może sugerować zagraniczne pochodzenie maili.




Jednak te podstawowe błędy, które dyskwalifikują wiadomość, mogą zostać pominięte przez niecierpliwych czekających na internetowe zakupy lub bardzo ważną przesyłkę. Jeżeli odbiorca kliknie (nie róbcie tego w domu!) w buton „Zobacz informacje” zostanie przekierowany do fałszywej strony Poczty Polskiej …

Nic nie zamawiałeś? I tak możesz otrzymać maila o odbiorze paczki.

InPost i jego klienci na celowniku hakerów.
W naszych archiwalnych wpisach często mogliście natknąć się na opisy ataków lub kampanii phishingowych ukierunkowanych na użytkowników serwisu aukcyjnego Allegro. Ostatnio głośno było o nawiązaniu współpracy pomiędzy serwisem, a jednym z największych operatorów pocztowych w kraju firmą InPost. Może właśnie ta współpraca zwróciła uwagę cyberprzestępców, gdyż aktualnie jesteśmy świadkami zmasowanej kampanii phishingowej podszywającej się pod InPost.


Pracownicy G DATA SecurityLabs przechwycili i przeanalizowali fałszywe wiadomości mailowe docierające do użytkowników w całej Polsce. Za akcją prawdopodobnie stoją te same osoby, które kilka tygodni temu rozsyłały fałszywe „Powiadomienia o wciągnięciu na listę dlużników KRD”. Świadczą o tym dane dotyczące autora złośliwego pliku załączanego do wiadomości oraz wykorzystywana do uwiarygodnienia treści personalizacja samego maila, ale o tym za chwilę.


PORÓWNANIE
Adres nadawcy wiadomości o tytule „P…