Przejdź do głównej zawartości

Zapominamy o podstawach bezpieczeństwa

Firma Microsoft opublikowała właśnie swój półroczny raport: Microsoft Security Intelligence Report volume 11 (SIRv11), z którego wynika, że mniej niż 1% zagrożeń bezpieczeństwa komputerowego stanowiły tzw. zero-day, czyli braki zabezpieczeń wykorzystywane przez hakerów, zanim pojawi się uaktualnienie bezpieczeństwa dostarczone przez wydawcę oprogramowania. Natomiast 99% wszystkich ataków, które rozprowadzały niebezpieczne i złośliwe oprogramowanie wykorzystywało dobrze znane każdemu metody, takie jak manipulacja użytkownika oraz nieaktualne oprogramowanie. W raporcie podkreślone zostało, że większość najbardziej rozpowszechnionych zagrożeń może być zlikwidowana poprzez dobre praktyki cyber-bezpieczeństwa.

SIRv11 ujawnia, że zwykłe interakcje użytkownika, typowo wykorzystywane w drodze manipulacji, odpowiadają prawie połowie (45%) przypadków rozpowszechnienia złośliwego oprogramowania w pierwszej połowie 2011 r. Dodatkowo ponad 33% ataków cyber-przestępców przeprowadzono poprzez ingerencję w Win32/Autorun, właściwego do uruchamiania programów w czasie podłączenia do komputera zewnętrznych urządzeń, jak płyty CD czy USB. Prawie wszystkim (90%) infekcjom, które wykorzystywały lukę w zabezpieczeniach programów, można było zapobiec. W tych wypadkach oprogramowanie posiadało dostępne aktualizacje dostarczone od producenta od co najmniej roku! Wystarczyło zainstalować.

„Zachęcamy wszystkich do wzięcia pod uwagę tych danych w procesie układania priorytetów czynności związanych z bezpieczeństwem systemu”, mówi Łukasz Nowatkowski, Dyrektor ds Bezpieczeństwa G Data Security. „SIRv11 przedstawia dane pokazujące, że często zapominamy o podstawowych zabezpieczeniach sieci i systemu. Techniki takie jak wykorzystywanie starych luk bezpieczeństwa, funkcji autostartu, łamanie haseł i manipulacja pozostają najbardziej opłacalne dla przestępców.”

W celu wspomagania bezpieczeństwa sieci i systemu, eksperci z laboratoriów G Data Security zalecają zróżnicowane środki zarządzania ryzykiem:

• Edukacja klientów i pracowników. Przedsiębiorstwa powinny skoncentrować swoje wysiłki na edukacji pracowników na temat ich odpowiedzialności za bezpieczeństwo oraz stworzyć i rozwijać politykę bezpieczeństwa w całej firmie, np. w sferze polityki haseł.
• Zainstalować najnowsze aktualizacje oprogramowania i usług. Wykonując tę kosztującą niewiele wysiłku czynność pomagamy zwiększyć poziom bezpieczeństwa i minimalizujemy zagrożenie ze strony najbardziej rozpowszechnionych niebezpieczeństw online.
• Wziąć pod uwagę usługi w chmurze (cloud services). W środowisku korzystającym z usług w chmurze, większość czynności związanych z zarządzaniem bezpieczeństwem wykonywanych jest przez administratorów chmury.

Microsoft publikuje Security Intelligence Report dwa razy w roku w celu informowania przemysłu o zmieniających się trendach w bezpieczeństwie, oraz by dostarczać klientom wskazówek dotyczących bezpieczeństwa ich sieci. Raport dostarcza informacji z okresu od stycznia do czerwca 2011 r. z ponad 100 regionów świata. Więcej informacji na temat raportu znajdziemy na stronie http://www.microsoft.com/sir.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

PUP – „programy usilnie przeszkadzające”

Internet pełny jest narzekań oraz pytań na temat potencjalnie niechcianego oprogramowania, w skrócie PUP (potenially unwanted programs). Użytkownicy skarżą się na wirusy, które zainfekowały ich przeglądarkę lub paski narzędzi, które włamały się do ich komputera.  Aplikacje z tej grupy nie są jednak przypisane do kategorii złośliwego oprogramowania w szczególności, że większości „infekcji” tego rodzaju jest dość łatwa do uniknięcia.  Ogólnie rzecz biorąc temat PUP jest wieloaspektowym problemem dla użytkowników i branży antywirusowej jednocześnie będąc dochodowym biznesem dla ich dystrybutorów.
PUP to nie malware Określenie złośliwe oprogramowanie odnosi do software’u, którego głównym celem jest wyrządzenie szkód na zainfekowanym urządzeniu lub kradzież informacji z zamiarem ich wykorzystania do działań przestępczych (kradzież tożsamości, nadużycia finansowe czy sprzedaż wykradzionych danych). Nie zawsze jednak możemy tak łatwo rozróżnić typowe złośliwe pliki od potencjalnie niechciane…

Ostrzegamy! Uważajcie na fałszywe maile od Poczty Polskiej

Od kilku dni do naszego laboratorium antywirusowego trafia ogromna liczba zgłoszeń o fałszywych mailach, których rzekomym nadawcą jest Poczta Polska. Maile są dość nieudolnie zredagowane, jednak mogą wprowadzić w błąd mniej doświadczonych lub chwilowo roztargnionych odbiorców.
Już sam tytuł wiadomości powinien spowodować zapalenie się czerwonej lampki w naszych głowach!


Nagłówek Niedostarczoneprzesylkina 7.05.2015, kod:447976prócz  polskich znaków diakrytycznych pozbawiony jest również sensu. W samej treści maila także nie uświadczymy poprawnej polszczyzny, natrafimy za to na maszynowe tłumaczenia z wykorzystaniem translatora internetowego co może sugerować zagraniczne pochodzenie maili.




Jednak te podstawowe błędy, które dyskwalifikują wiadomość, mogą zostać pominięte przez niecierpliwych czekających na internetowe zakupy lub bardzo ważną przesyłkę. Jeżeli odbiorca kliknie (nie róbcie tego w domu!) w buton „Zobacz informacje” zostanie przekierowany do fałszywej strony Poczty Polskiej …

Nic nie zamawiałeś? I tak możesz otrzymać maila o odbiorze paczki.

InPost i jego klienci na celowniku hakerów.
W naszych archiwalnych wpisach często mogliście natknąć się na opisy ataków lub kampanii phishingowych ukierunkowanych na użytkowników serwisu aukcyjnego Allegro. Ostatnio głośno było o nawiązaniu współpracy pomiędzy serwisem, a jednym z największych operatorów pocztowych w kraju firmą InPost. Może właśnie ta współpraca zwróciła uwagę cyberprzestępców, gdyż aktualnie jesteśmy świadkami zmasowanej kampanii phishingowej podszywającej się pod InPost.


Pracownicy G DATA SecurityLabs przechwycili i przeanalizowali fałszywe wiadomości mailowe docierające do użytkowników w całej Polsce. Za akcją prawdopodobnie stoją te same osoby, które kilka tygodni temu rozsyłały fałszywe „Powiadomienia o wciągnięciu na listę dlużników KRD”. Świadczą o tym dane dotyczące autora złośliwego pliku załączanego do wiadomości oraz wykorzystywana do uwiarygodnienia treści personalizacja samego maila, ale o tym za chwilę.


PORÓWNANIE
Adres nadawcy wiadomości o tytule „P…