Przejdź do głównej zawartości

Wirusy na Facebooku

Facebook to największy serwis społecznościowy - gromadzi już ponad 500 milionów użytkowników. Oprócz spełniania funkcji networkingowej i towarzyskiej, poprzez swoją otwartośc niestety Facebook umożliwia też dotarcie ze złośliwym oprogramowaniem oraz wirusami do niczego niespodziewającego się tłumu fejsbukowiczów!

Wirusy te nie są trudne do wykrycia, pod warunkiem, że jesteśmy wystarczająco uważni. Facebook wyświetla je na ścianie w postaci dziwacznych, przyciągających wzrok informacji oraz odnośników do filmów. 

Gdy użytkownik kliknie lub polubi taki link, jest już za późno na zapobieganie - ponieważ tym właśnie działaniem pozwolił się wirusowi dalej rozprzestrzeniać. „Samo pozbycie się wirusa z Facebooka, jest procesem bardzo trudnym i czasochłonnym. Dlatego dużo lepiej i skuteczniej jest pamiętać o profilaktyce i zachowaniu podstawowych zasad bezpieczeństwa korzystania z serwisów społecznościowych. I rzadziej klikasz kolego w linki o zabarwieniu erotycznym, tym twoje konto fejsbukowe jest bezpieczniejsze.

Koniecznie daj znać osobie, która takie posty na wall'u udostępnia. To twój znajomy, poinformuj go, zanim wciągnie do tej siatki kolejne ofiary! Jak rozpoznać potencjalnie niebezpieczny link i uniknąć takiej sytuacji? 

  1. Pomyśl, zanim klikniesz.
    Wirusy na Facebooku są podstępne, dlatego pierwsza zasada to: "Pomyśl, zanim klikniesz". Hakerzy i cyberprzestępcy wiedzą, że użytkownicy Facebooka często klikają na interesująco wyglądający link bez chwili zastanowienia. Dlatego jeśli wiadomość, którą widzisz wygląda jak nagłówek z brukowca, potraktuj to jako pierwszy sygnał ostrzegawczy.

  2. Unikaj chwytliwych linków
    Staraj się unikać linków i filmów z „chwytnymi" frazami takimi jak "najśmieszniejsze filmy", "najśmieszniejszy film  na Facebooku", albo "musisz to zobaczyć." Bardzo często kryją się pod nimi konie trojańskie.

  3. Ostrożnie z linkami nieznajomych.
    Bądź czujny otwierając wiadomości od nieznajomych. Jeśli otrzymasz wiadomość od kogoś, kogo nie znasz, to jest potraktuj to jako czerwoną flagę. Video wirusy na Facebooku potrafią często pojawiać się w tzw. okienkach pop-up, w wiadomości lub na „ścianie" Twoich znajomych, z którymi nie rozmawiałeś w ostatnim czasie. Niestety, bardzo prawdopodobne jest to, że ten przyjaciel stał się już ofiarą Facebookowego wirusa. Po kliknięciu w daną wiadomość, zawirusowane treści są rozsyłane dalej do Twoich znajomych.

  4. Unikaj wiadomości, które zostały zamieszczone przez wielu użytkowników.Jest to znak, że potencjalny wirus rozprzestrzenia się wśród Twoich znajomych, którzy nie byli tak ostrożni. Jeśli link z tytułem takim  jak "The Best Sexiest Video" pojawia się na całym Wallu, jest to kolejny sygnał ostrzegawczy. Podobne listy kierowane są przez wirusa o nazwie Facebook Koobface, który stosuje takie rozwiązanie aby zarazić jak największą liczbę „nieostrożnych" użytkowników.

  5. Nie ulegaj komentarzom z prośbą o wsparcie materialne.
    Wiadomości od ludzi, których nie znasz, a którzy proszą Cię o wsparcie finansowe jakiejś inicjatywy, z reguły powinny być traktowane jako podejrzane. Należy również unikać aplikacji, które twierdzą, że są w pełni sprawdzone i wolne od błędów i wirusów.

  6. Często aktualizuj swoje oprogramowanie antywirusowe.
    Jeśli przypadkowo kliknąłeś na post, nie klikaj na dalsze linki lub pliki do pobrania. Jeśli jest za późno i wirus już zainfekował Twoje konto, to proces usuwania może być stosunkowo łatwy, jeśli masz dobre oprogramowanie antywirusowe.
Co dalej?

Powyższe wskazówki pomogą Ci, abyś odpowiednio zabezpieczył swoje konta na Facebooku, ale na tym jeszcze nie koniec Twojej pracy! Dbaj o bezpieczeństwo swoje i innych!

Po zauważeniu, że link/post na ścianie Facebooka jest złośliwy należy oznaczyć go jako SPAM, tak aby administratorzy Facebooka mogli powstrzymać go od dalszego rozprzestrzeniania się i infekowania innych użytkowników.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

PUP – „programy usilnie przeszkadzające”

Internet pełny jest narzekań oraz pytań na temat potencjalnie niechcianego oprogramowania, w skrócie PUP (potenially unwanted programs). Użytkownicy skarżą się na wirusy, które zainfekowały ich przeglądarkę lub paski narzędzi, które włamały się do ich komputera.  Aplikacje z tej grupy nie są jednak przypisane do kategorii złośliwego oprogramowania w szczególności, że większości „infekcji” tego rodzaju jest dość łatwa do uniknięcia.  Ogólnie rzecz biorąc temat PUP jest wieloaspektowym problemem dla użytkowników i branży antywirusowej jednocześnie będąc dochodowym biznesem dla ich dystrybutorów.
PUP to nie malware Określenie złośliwe oprogramowanie odnosi do software’u, którego głównym celem jest wyrządzenie szkód na zainfekowanym urządzeniu lub kradzież informacji z zamiarem ich wykorzystania do działań przestępczych (kradzież tożsamości, nadużycia finansowe czy sprzedaż wykradzionych danych). Nie zawsze jednak możemy tak łatwo rozróżnić typowe złośliwe pliki od potencjalnie niechciane…

Nic nie zamawiałeś? I tak możesz otrzymać maila o odbiorze paczki.

InPost i jego klienci na celowniku hakerów.
W naszych archiwalnych wpisach często mogliście natknąć się na opisy ataków lub kampanii phishingowych ukierunkowanych na użytkowników serwisu aukcyjnego Allegro. Ostatnio głośno było o nawiązaniu współpracy pomiędzy serwisem, a jednym z największych operatorów pocztowych w kraju firmą InPost. Może właśnie ta współpraca zwróciła uwagę cyberprzestępców, gdyż aktualnie jesteśmy świadkami zmasowanej kampanii phishingowej podszywającej się pod InPost.


Pracownicy G DATA SecurityLabs przechwycili i przeanalizowali fałszywe wiadomości mailowe docierające do użytkowników w całej Polsce. Za akcją prawdopodobnie stoją te same osoby, które kilka tygodni temu rozsyłały fałszywe „Powiadomienia o wciągnięciu na listę dlużników KRD”. Świadczą o tym dane dotyczące autora złośliwego pliku załączanego do wiadomości oraz wykorzystywana do uwiarygodnienia treści personalizacja samego maila, ale o tym za chwilę.


PORÓWNANIE
Adres nadawcy wiadomości o tytule „P…

Windows XP kończy swój żywot. To najwyższy czas, by się pożegnać.

Z początkiem kwietnia, po ponad 12 latach firma Microsoft zakończy zapewniać wsparcie techniczne i pomoc dla systemu operacyjnego Windows XP oraz pakietu Microsoft Office 2003. Jaki wpływ na bezpieczeństwo użytkowników będzie miała ta decyzja? Nie pojawi się już żadna nowa aktualizacja, patch lub łatka naprawiająca groźne luki w zabezpieczeniach oprogramowania od giganta z Redmond. W opinii ekspertów G Data, korzystanie z przestarzałego systemu operacyjnego bez możliwości aktualizacji wiąże się z możliwością wystawienia na gigantyczne ryzyko.
Brak aktualizacji. Co to właściwie oznacza?
Odkrycie przez hakerów nowych luk bezpieczeństwa po dacie końcowej 8 kwietnia, może mieć fatalne konsekwencje dla użytkowników Windows XP lub Office 2003. Taka informacja bardzo szybko upowszechni się wśród tzw. black hat[1] pozwalając im na przeprowadzenie ataków z wykorzystaniem nowo odkrytej luki, a po zakończenia wsparcia ze strony Microsoftu dziura w zabezpieczeniu oprogramowania pozostanie otwarta …