Przejdź do głównej zawartości

Ty znajdujesz, Facebook płaci

Wakacje, które na polu wielu aktywności wydają się być sezonem ogórkowym, w kwestiach bezpieczeństwa obfitują w nowe, ciekawe inicjatywy i pomysły. Jedną z nich jest Bug Bounty Program, uruchomiony przez Facebook. Portal zobligował się do wynagrodzenia każdego użytkownika, który znajdzie furtki umożliwiające złamanie kodów bezpieczeństwa na słynnym portalu społecznościowym. Nagrody zaczynają się od kwoty 500 dolarów, a to już niezły start, żeby zachęcić do poszukiwań i włączenia się w projekt. W swoim komentarzu, Joe Sullivan, dyrektor do spraw bezpieczeństwa Facebooka komentuje:

“Zdajemy sobie sprawę, że pomimo grup ekspertów do spraw bezpieczeństwa w naszej firmie oraz zewnętrznych audytorów, na całym świecie jest ogromna ilość utalentowanych i ukierunkowanych na cel ekspertów, którzy nie pracują dla Facebooka. Na przestrzeni lat otrzymaliśmy wielkie wsparcie od niezależnych badaczy, którzy informowali nas o znalezionych błędach. Postanowiliśmy zatem uruchomić specjalny program, aby zachęcić wszystkich do odnajdywania błędów i raportowania o nich.”
Podkreśla również, że dzięki takiej współpracy, osoby które znalazły poważne błędy w kodzie bezpieczeństwa, zostały zatrudnione przez firmę na stałe.

Facebook nie jest pierwszą firmą, która wprowadziła taki system gratyfikacji dla osób, które wspomagają lepszą kontrolę bezpieczeństwa z zewnętrznych źródeł i poprzez feedback użytkowników. Takie programy zostały już uruchomione między innymi przez przeglądarkę Mozlilla, firmę Google, czy Microsoft. Gigant z Redmond oferuje nawet 250,000$ w swojej inicjatywie Blue Hat Prize. Nagrody przeznaczone są dla osób, które wspomagają nowe, szerokie podejście do bezpieczeństwa komputerowego. Wprowadzając tę inicjatywę Microsoft pragnie rozwijać nowe, całościowe rozwiązania związane z zagrożeniami bezpieczeństwa.

Joe Sullivan ogłosił, że od początku w ramach programu zostało wypłaconych ponad 40,000 dolarów, a najwyższa nagroda wynosiła ponad 7,000 za wykrycie i zgłoszenie przez jedną osobę sześciu bugów. Dla osób, które obawiają się, że znalezienie przez nich często skomplikowanych rozwiązań związanych z błędami bezpieczeństwa portalu, może wiązać się z odpowiedzialnością prawną, Facebook przygotował specjalną klauzulę wyłączającą. Jeśli zgłoszą błąd do Facebooka, nie użyją go do własnych celów, ani nie rozprowadzą informacji o nim, nie grozi im żadna negatywna reakcja ze strony portalu.

Firma Apple również podjęła podobną inicjatywę. Zatrudniła Nicholasa Allegry, znanego jako „comex”, haker stojący za oprogramowaniem JailbreakMe. Pozwala ono na „włamanie się” do swoich osobistych urządzeń firmy Apple w celu zainstalowania oprogramowania z nieznanych urządzeniom źródeł w kilka minut. Zatrudnienie Allegry nie dziwi, szczególnie że dzięki swoim umiejętnościom, jest on w stanie zaalarmować producenta „jabłuszka” o dziurach w oprogramowaniu zanim jeszcze zostanie udostępnione szerokiej rzeszy użytkowników. Trzeba dodać, że Allegra nie jest pierwszym hakerem zatrudnionym przez firmę.

Cieszą inicjatywy, które wspomagają bezpieczeństwo w (cyber) świecie włączając w to również użytkowników. Ciekawe , czy przetrwają próbę czasu?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

PUP – „programy usilnie przeszkadzające”

Internet pełny jest narzekań oraz pytań na temat potencjalnie niechcianego oprogramowania, w skrócie PUP (potenially unwanted programs). Użytkownicy skarżą się na wirusy, które zainfekowały ich przeglądarkę lub paski narzędzi, które włamały się do ich komputera.  Aplikacje z tej grupy nie są jednak przypisane do kategorii złośliwego oprogramowania w szczególności, że większości „infekcji” tego rodzaju jest dość łatwa do uniknięcia.  Ogólnie rzecz biorąc temat PUP jest wieloaspektowym problemem dla użytkowników i branży antywirusowej jednocześnie będąc dochodowym biznesem dla ich dystrybutorów.
PUP to nie malware Określenie złośliwe oprogramowanie odnosi do software’u, którego głównym celem jest wyrządzenie szkód na zainfekowanym urządzeniu lub kradzież informacji z zamiarem ich wykorzystania do działań przestępczych (kradzież tożsamości, nadużycia finansowe czy sprzedaż wykradzionych danych). Nie zawsze jednak możemy tak łatwo rozróżnić typowe złośliwe pliki od potencjalnie niechciane…

Ostrzegamy! Uważajcie na fałszywe maile od Poczty Polskiej

Od kilku dni do naszego laboratorium antywirusowego trafia ogromna liczba zgłoszeń o fałszywych mailach, których rzekomym nadawcą jest Poczta Polska. Maile są dość nieudolnie zredagowane, jednak mogą wprowadzić w błąd mniej doświadczonych lub chwilowo roztargnionych odbiorców.
Już sam tytuł wiadomości powinien spowodować zapalenie się czerwonej lampki w naszych głowach!


Nagłówek Niedostarczoneprzesylkina 7.05.2015, kod:447976prócz  polskich znaków diakrytycznych pozbawiony jest również sensu. W samej treści maila także nie uświadczymy poprawnej polszczyzny, natrafimy za to na maszynowe tłumaczenia z wykorzystaniem translatora internetowego co może sugerować zagraniczne pochodzenie maili.




Jednak te podstawowe błędy, które dyskwalifikują wiadomość, mogą zostać pominięte przez niecierpliwych czekających na internetowe zakupy lub bardzo ważną przesyłkę. Jeżeli odbiorca kliknie (nie róbcie tego w domu!) w buton „Zobacz informacje” zostanie przekierowany do fałszywej strony Poczty Polskiej …

Nic nie zamawiałeś? I tak możesz otrzymać maila o odbiorze paczki.

InPost i jego klienci na celowniku hakerów.
W naszych archiwalnych wpisach często mogliście natknąć się na opisy ataków lub kampanii phishingowych ukierunkowanych na użytkowników serwisu aukcyjnego Allegro. Ostatnio głośno było o nawiązaniu współpracy pomiędzy serwisem, a jednym z największych operatorów pocztowych w kraju firmą InPost. Może właśnie ta współpraca zwróciła uwagę cyberprzestępców, gdyż aktualnie jesteśmy świadkami zmasowanej kampanii phishingowej podszywającej się pod InPost.


Pracownicy G DATA SecurityLabs przechwycili i przeanalizowali fałszywe wiadomości mailowe docierające do użytkowników w całej Polsce. Za akcją prawdopodobnie stoją te same osoby, które kilka tygodni temu rozsyłały fałszywe „Powiadomienia o wciągnięciu na listę dlużników KRD”. Świadczą o tym dane dotyczące autora złośliwego pliku załączanego do wiadomości oraz wykorzystywana do uwiarygodnienia treści personalizacja samego maila, ale o tym za chwilę.


PORÓWNANIE
Adres nadawcy wiadomości o tytule „P…