Przejdź do głównej zawartości

Akademia Pana Klopsa

Sierpień to dla uczniów już końcówka wakacji - dla studentów - dopiero połowa. Uff!

Łączy ich jedno: jedni i drudzy wcale nie palą się, żeby wracać w szkolno-akademickie mury, stanowiąc zupełne przeciwieństwo …

...hakerów.

Coraz częściej to właśnie uczelnie stają się ofiarami cyberprzestępców - magnesem, który tak ich przyciąga są obszerne bazy danych, zawierające informacje na temat tysięcy studentów. Niedawno ogłoszono, że celem - niestety skutecznego - działania hakerów stał się Uniwersytet Yale. Wykorzystano lukę w zabezpieczeniach, która pojawiła się we wrześniu 2010, kiedy to Google zmodyfikował funkcjonowanie swojej wyszukiwarki.

W jaki sposób zadziałali napastnicy?
Wprowadzone zmiany umożliwiały odnajdywanie i indeksowanie serwerów FTP, czyli protokołu transferu plików. Uczelnia nie przystosowała odpowiednio posiadanych zabezpieczeń sieciowych do tych unowocześnień, pozwalając cyberprzestępcom na łatwy dostęp do posiadanych zasobów. W rezultacie informacje o numerach ubezpieczeń społecznych (Social Security Number) wszystkich osób związanych z uczelnią od 1999 roku, przez ponad 10 miesięcy były upublicznione w sieci. Szacuje się, że sprawa dotyczy to w sumie 43000 byłych i obecnych studentów oraz pracowników akademickich.

Przypadek Yale nie jest odosobniony!

Wcześniej problemy z ujawnieniem poufnych informacji miały dwie inne amerykańskie placówki - Purdue  University i Uniwersytet Wisconsin-Milwaukee. Wyciek dotyczył danych ponad 80 000 osób. Wprawdzie rzecznicy uczelni zarzekają się, że upublicznieniu nie uległo nic, poza numerami ubezpieczeń społecznych, więc istnieje bardzo nikłe prawdopodobieństwo, że brak odpowiedniej ochrony systemowej w jakikolwiek sposób zaszkodzi społeczności akademickiej. Mimo to Yale oferuje osobom potencjalnie poszkodowanym ubezpieczenie na poczet ewentualnie poniesionych strat oraz finansowanie monitoringu karty kredytowej przez dwa lata.

Jak się przed tym chronić? -To raczej nie jest w naszej mocy!

W takich przypadkach, jako osoby prywatne, nie mamy wpływu na sposób zarządzania naszymi danymi. Pozostaje nam wierzyć, że instytucje robią co mogą, by informacje były należycie chronione i nie dostały się w niepowołane ręce.  Jednak nawet, gdy teoretycznie nic nie możemy zrobić, nie bądźmy bezczynni! Kontrolując na bieżąco choćby stan swojego konta jesteśmy w stanie wyśledzić wszystkie "podejrzane" transakcje i szybko zareagować. Mówiąc krótko, pamiętajmy i stosujmy w praktyce - jak się okazuje - zawsze aktualną maksymę "ufaj i sprawdzaj"

A nie pozostając dłużnym oprogramowaniu zabezpieczającemu, proponuję instalację G Data InternetSecurity. Cóż, instalacja antywirusa nie ominie nikogo z nas!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

PUP – „programy usilnie przeszkadzające”

Internet pełny jest narzekań oraz pytań na temat potencjalnie niechcianego oprogramowania, w skrócie PUP (potenially unwanted programs). Użytkownicy skarżą się na wirusy, które zainfekowały ich przeglądarkę lub paski narzędzi, które włamały się do ich komputera.  Aplikacje z tej grupy nie są jednak przypisane do kategorii złośliwego oprogramowania w szczególności, że większości „infekcji” tego rodzaju jest dość łatwa do uniknięcia.  Ogólnie rzecz biorąc temat PUP jest wieloaspektowym problemem dla użytkowników i branży antywirusowej jednocześnie będąc dochodowym biznesem dla ich dystrybutorów.
PUP to nie malware Określenie złośliwe oprogramowanie odnosi do software’u, którego głównym celem jest wyrządzenie szkód na zainfekowanym urządzeniu lub kradzież informacji z zamiarem ich wykorzystania do działań przestępczych (kradzież tożsamości, nadużycia finansowe czy sprzedaż wykradzionych danych). Nie zawsze jednak możemy tak łatwo rozróżnić typowe złośliwe pliki od potencjalnie niechciane…

Ostrzegamy! Uważajcie na fałszywe maile od Poczty Polskiej

Od kilku dni do naszego laboratorium antywirusowego trafia ogromna liczba zgłoszeń o fałszywych mailach, których rzekomym nadawcą jest Poczta Polska. Maile są dość nieudolnie zredagowane, jednak mogą wprowadzić w błąd mniej doświadczonych lub chwilowo roztargnionych odbiorców.
Już sam tytuł wiadomości powinien spowodować zapalenie się czerwonej lampki w naszych głowach!


Nagłówek Niedostarczoneprzesylkina 7.05.2015, kod:447976prócz  polskich znaków diakrytycznych pozbawiony jest również sensu. W samej treści maila także nie uświadczymy poprawnej polszczyzny, natrafimy za to na maszynowe tłumaczenia z wykorzystaniem translatora internetowego co może sugerować zagraniczne pochodzenie maili.




Jednak te podstawowe błędy, które dyskwalifikują wiadomość, mogą zostać pominięte przez niecierpliwych czekających na internetowe zakupy lub bardzo ważną przesyłkę. Jeżeli odbiorca kliknie (nie róbcie tego w domu!) w buton „Zobacz informacje” zostanie przekierowany do fałszywej strony Poczty Polskiej …

Nic nie zamawiałeś? I tak możesz otrzymać maila o odbiorze paczki.

InPost i jego klienci na celowniku hakerów.
W naszych archiwalnych wpisach często mogliście natknąć się na opisy ataków lub kampanii phishingowych ukierunkowanych na użytkowników serwisu aukcyjnego Allegro. Ostatnio głośno było o nawiązaniu współpracy pomiędzy serwisem, a jednym z największych operatorów pocztowych w kraju firmą InPost. Może właśnie ta współpraca zwróciła uwagę cyberprzestępców, gdyż aktualnie jesteśmy świadkami zmasowanej kampanii phishingowej podszywającej się pod InPost.


Pracownicy G DATA SecurityLabs przechwycili i przeanalizowali fałszywe wiadomości mailowe docierające do użytkowników w całej Polsce. Za akcją prawdopodobnie stoją te same osoby, które kilka tygodni temu rozsyłały fałszywe „Powiadomienia o wciągnięciu na listę dlużników KRD”. Świadczą o tym dane dotyczące autora złośliwego pliku załączanego do wiadomości oraz wykorzystywana do uwiarygodnienia treści personalizacja samego maila, ale o tym za chwilę.


PORÓWNANIE
Adres nadawcy wiadomości o tytule „P…