Przejdź do głównej zawartości

Codename: Facebook Day

Anonymous zapowiedział koniec Facebooka!

Podając się za głośną ostatnimi czasy grupę tzw. haktywistów, odpowiedzialną za cyber-ataki na Pentagon, News Corp, rządowe skrzynki poczty elektronicznej Iranu i inne, zapowiada w filmie zamieszczonym na youtube zniszczenie imperium Marka Zuckerberga. Głos wygenerowany przez syntezator mowy jako dzień końca znanego nam świata tej społeczności internetowej ogłasza 5 listopada 2011 roku. Dla fanów komiksu oraz filmu V jak Vendetta oraz miłośników historii Wielkiej Brytanii data mówiąca wiele. O udaremnionym zamachu na króla i angielską Izbę Lordów tego dnia w 1605 roku czytaj tutaj.

Paradoksalnie za powód planowanego ataku podano brak prywatności, jaką powinien dostarczać Facebook i łatwość kradzieży danych z konta na portalu. Informują o handlu danymi, do których miałoby dochodzić oraz nieświadomych niczego użytkownikach.

Jednak jak twierdzą eksperci G Data, nie można potwierdzić czy to właśnie Anonymous stoi za całym przedsięwzięciem, czy mamy do czynienia jedynie z żartem osoby podszywającej się pod grupę. „Bardziej problematyczny wydaje się fakt, że prawdziwi cyberprzestępcy znajdują się za zasłoną dymną stworzoną przez takie grupy protestu i haktywistów. Ludziom coraz ciężej odróżnić dobro od zła, ponieważ modne staje się podążanie za tego rodzaju samozwańczymi postaciami pokroju Robin Hooda, które zapominają, że to co robią jest niezgodne z prawem.” – komentuje Edward Willems z firmy G Data Software. Historia zdaje się powtarzać. Od kiedy tylko pojawiły się pierwsze wirusy komputerowe istnieją osoby pragnące popularności i sławy dzięki swoim wyczynom w tej dziedzinie. Ale czy te grupy robią coś więcej poza zwyczajnym wyrażaniem swojego punktu widzenia? A w tym samym czasie prawdziwi cyberprzestępcy na całym świecie po cichu włamują się do systemów przedsiębiorstw i domów, tworząc złośliwe oprogramowanie i uzyskując prywatne dane, w końcu zarabiając na tym procederze.

Jakie środki bezpieczeństwa mogą ustrzec nas przed atakami haktywistów?

Standardowe zabezpieczenia (posiadanie zawsze aktualnego oprogramowania antywirusowego) są najlepszą metodą. Jeśli jednak atak jest zaplanowany na konkretną osobę, instytucję, często niewiele można zrobić. A to za sprawą metod socjotechnicznych, często używanych przez hakerów. Czyli po prostu uzyskiwanie potrzebnych danych od samego użytkownika, stosując techniki manipulacji bądź oszustwa. To element ludzki jest zazwyczaj najsłabszym ogniwem zabezpieczeń.

Pozostaje zatem czekać do daty Operacji Facebook z ciekawością, co się stanie. Jednak nie spodziewałbym się fajerwerków porównywalnych do wysadzenia gmachu brytyjskiego parlamentu.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

PUP – „programy usilnie przeszkadzające”

Internet pełny jest narzekań oraz pytań na temat potencjalnie niechcianego oprogramowania, w skrócie PUP (potenially unwanted programs). Użytkownicy skarżą się na wirusy, które zainfekowały ich przeglądarkę lub paski narzędzi, które włamały się do ich komputera.  Aplikacje z tej grupy nie są jednak przypisane do kategorii złośliwego oprogramowania w szczególności, że większości „infekcji” tego rodzaju jest dość łatwa do uniknięcia.  Ogólnie rzecz biorąc temat PUP jest wieloaspektowym problemem dla użytkowników i branży antywirusowej jednocześnie będąc dochodowym biznesem dla ich dystrybutorów.
PUP to nie malware Określenie złośliwe oprogramowanie odnosi do software’u, którego głównym celem jest wyrządzenie szkód na zainfekowanym urządzeniu lub kradzież informacji z zamiarem ich wykorzystania do działań przestępczych (kradzież tożsamości, nadużycia finansowe czy sprzedaż wykradzionych danych). Nie zawsze jednak możemy tak łatwo rozróżnić typowe złośliwe pliki od potencjalnie niechciane…

Ostrzegamy! Uważajcie na fałszywe maile od Poczty Polskiej

Od kilku dni do naszego laboratorium antywirusowego trafia ogromna liczba zgłoszeń o fałszywych mailach, których rzekomym nadawcą jest Poczta Polska. Maile są dość nieudolnie zredagowane, jednak mogą wprowadzić w błąd mniej doświadczonych lub chwilowo roztargnionych odbiorców.
Już sam tytuł wiadomości powinien spowodować zapalenie się czerwonej lampki w naszych głowach!


Nagłówek Niedostarczoneprzesylkina 7.05.2015, kod:447976prócz  polskich znaków diakrytycznych pozbawiony jest również sensu. W samej treści maila także nie uświadczymy poprawnej polszczyzny, natrafimy za to na maszynowe tłumaczenia z wykorzystaniem translatora internetowego co może sugerować zagraniczne pochodzenie maili.




Jednak te podstawowe błędy, które dyskwalifikują wiadomość, mogą zostać pominięte przez niecierpliwych czekających na internetowe zakupy lub bardzo ważną przesyłkę. Jeżeli odbiorca kliknie (nie róbcie tego w domu!) w buton „Zobacz informacje” zostanie przekierowany do fałszywej strony Poczty Polskiej …

Nic nie zamawiałeś? I tak możesz otrzymać maila o odbiorze paczki.

InPost i jego klienci na celowniku hakerów.
W naszych archiwalnych wpisach często mogliście natknąć się na opisy ataków lub kampanii phishingowych ukierunkowanych na użytkowników serwisu aukcyjnego Allegro. Ostatnio głośno było o nawiązaniu współpracy pomiędzy serwisem, a jednym z największych operatorów pocztowych w kraju firmą InPost. Może właśnie ta współpraca zwróciła uwagę cyberprzestępców, gdyż aktualnie jesteśmy świadkami zmasowanej kampanii phishingowej podszywającej się pod InPost.


Pracownicy G DATA SecurityLabs przechwycili i przeanalizowali fałszywe wiadomości mailowe docierające do użytkowników w całej Polsce. Za akcją prawdopodobnie stoją te same osoby, które kilka tygodni temu rozsyłały fałszywe „Powiadomienia o wciągnięciu na listę dlużników KRD”. Świadczą o tym dane dotyczące autora złośliwego pliku załączanego do wiadomości oraz wykorzystywana do uwiarygodnienia treści personalizacja samego maila, ale o tym za chwilę.


PORÓWNANIE
Adres nadawcy wiadomości o tytule „P…