Przejdź do głównej zawartości

Królestwo Zjednoczone w walce z cyberprzestępczością

Choć koncepcja pracy u podstaw została sformułowana przez pozytywistów w XIX wieku, jej zmodyfikowane formy popularne są po dziś dzień. Idea została niedawno przypomniana na Wyspach Brytyjskich w kontekście walki z przestępcami działającymi w Internecie. W Londynie, podczas konferencji dotyczącej bezpieczeństwa narodowego, to właśnie sprawy związane z zagrożeniami Internetowymi i metody, jakimi każdy Brytyjczyk może z nimi walczyć, zdominowały dyskusję.

Przypominanie zasad bezpieczeństwa nikomu nie szkodzi!
Aktualizacja oprogramowania antywirusowego, regularne skanowanie dysków, nie otwieranie podejrzanych maili i nie publikowanie prywatnych informacji w sieci - to główne z przykazań, o których mówiono podczas konferencji. Niby trywialne, ale tak naprawdę kto z nas systematycznie stosuje się do tych zaleceń?
W pracy dba o to zazwyczaj dział IT, poza tym towarzyszy nam świadomość, że wysyłane dane mogą być ważne, a co za tym idzie - niewskazany byłby ich wyciek. Z obchodzeniem się z komputerem w domu jest już zupełnie inaczej. Przecież nie mamy żadnych informacji "wagi państwowej"! Wprawdzie korzystamy choćby z portali bankowych, gdzie podajemy numery kont i kart kredytowych, ale przecież instytucje finansowe na pewno dbają o odpowiedni poziom zabezpieczeń. Przynajmniej tak nam się wydaje, a już na 100% tak być powinno :)

Dlatego właśnie przedstawiciele rządu Wielkiej Brytanii postulują zawiązanie szerszego sojuszu, skupiającego zarówno instytucje państwowe, jak i przedstawicieli biznesu i świata nauki.

Cóż można tutaj jeszcze dodać?
W starciu z coraz bardziej wyspecjalizowanymi hakerami, taka unia ekspertów z różnych dziedzin jest konieczna. Jednak zwróćmy uwagę, że nawet jeśli w Wielkiej Brytanii wprowadzone zostaną wszystkie proponowane procedury, na niewiele się to zda, gdy będzie to jedyny kraj żywo zainteresowany tematem. Złodzieja trzeba złapać za rękę, jednak w epoce globalizacji ta "ręka" może być na drugim końcu świata. I jeśli tam przestępca będzie nietykalny, nasze restrykcyjne prawo czy ‘higiena’ Internetowa zadziałają wyłącznie prewencyjnie, natomiast nie pomogą w ujęciu sprawców, którym udało się obejść zabezpieczenia
systemowe. Dlatego też w listopadzie 2011 Londyn będzie gospodarzem międzynarodowej konferencji, na której przedstawiciele 65 państw radzić będą, w jaki sposób konstruować systemy prawne, by nadążały za pędzącym postępem technologicznym. Miejmy nadzieję, że głos w dyskusji zabierze także Polska, stając
się częścią planowanego przymierza.

Zobaczymy co przyniesie nam przyszłość :P

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Nic nie zamawiałeś? I tak możesz otrzymać maila o odbiorze paczki.

InPost i jego klienci na celowniku hakerów. W naszych archiwalnych wpisach często mogliście natknąć się na opisy ataków lub kampanii phishingowych ukierunkowanych na użytkowników serwisu aukcyjnego Allegro. Ostatnio głośno było o nawiązaniu współpracy pomiędzy serwisem, a jednym z największych operatorów pocztowych w kraju firmą InPost. Może właśnie ta współpraca zwróciła uwagę cyberprzestępców, gdyż aktualnie jesteśmy świadkami zmasowanej kampanii phishingowej podszywającej się pod InPost. Pracownicy G DATA SecurityLabs przechwycili i przeanalizowali fałszywe wiadomości mailowe docierające do użytkowników w całej Polsce. Za akcją prawdopodobnie stoją te same osoby, które kilka tygodni temu rozsyłały fałszywe „Powiadomienia o wciągnięciu na listę dlużników KRD”. Świadczą o tym dane dotyczące autora złośliwego pliku załączanego do wiadomości oraz wykorzystywana do uwiarygodnienia treści personalizacja samego maila, ale o tym za

Dridex, powrót trojana bankowego na Stary Kontynent

Kolejny raz trojan bankowy Dridex wyciąga swoje macki w kierunki klientów instytucji finansowych, by wykraść im uwierzytelniające dane wymagane do zalogowania się do bankowości elektronicznej. Poprzednim razem szkodnik ten infekował komputery przypisane do puli adresów IP Wielkiej Brytanii, jednak tym razem powraca na Stary Kontynent rozprzestrzeniając się po Europie Środkowej. Wektorem infekcji są przede wszystkim wiadomości e-mail ze szkodliwymi załącznikami. Oszuści próbują zmusić swoje ofiary do otworzenia niebezpiecznego archiwum i wypakowania go, a wabikiem jest socjotechniczna pułapka rzekomego zwrotu podatku za zrealizowane faktury. Wszystkie e-maile mają bardzo osobisty wydźwięk, na pierwszy rzut oka nie są to wiadomości od oszustów, ale od rzekomych znajomych, prywatnych osób lub firm. Dodatkowo, pozdrowienia i życzenia mają sugerować związek pomiędzy nadawcą a odbiorcą. Analitycy zagrożeń z G DATA SecurityLabs spodziewają się, że kampania z udziałem tego typu spamu i tr

PUP – „programy usilnie przeszkadzające”

Internet pełny jest narzekań oraz pytań na temat potencjalnie niechcianego oprogramowania, w skrócie PUP (potenially unwanted programs).  Użytkownicy skarżą się na wirusy, które zainfekowały ich przeglądarkę lub paski narzędzi, które włamały się do ich komputera .  Aplikacje z tej grupy nie są jednak przypisane do kategorii złośliwego oprogramowania w szczególności, że większości „infekcji” tego rodzaju jest dość łatwa do uniknięcia.  Ogólnie rzecz biorąc temat PUP jest wieloaspektowym problemem dla użytkowników i branży antywirusowej jednocześnie będąc dochodowym biznesem dla ich dystrybutorów. PUP to nie malware Określenie złośliwe oprogramowanie odnosi do software’u, którego głównym celem jest wyrządzenie szkód na zainfekowanym urządzeniu lub kradzież informacji z zamiarem ich wykorzystania do działań przestępczych (kradzież tożsamości, nadużycia finansowe czy sprzedaż wykradzionych danych). Nie zawsze jednak możemy tak łatwo rozróżnić typowe złośliwe pliki od potencjaln